Jakiś czas korzystam już z kosmetyków, które zamówiłam w Yves Rocher, więc mogę napisać coś więcej na ich temat.
- Z balsamu jestem zadowolona. Co prawda zapach ma dosyć męczący, ale dobrze nawilża mi skórę, a to jest dla mnie bardzo ważna cecha, ponieważ mam skórę suchą i ciężko jest mi znaleźć odpowiednie kosmetyki, które poradziłyby sobie z dobrym nawilżeniem. Poza tym szybko się wchłania i nie jest ciężki.
- Krem do rąk, niestety, spisuje się o wiele gorzej. W zimę mam wyjątkowo suchą skórę na dłoniach, a ten krem w ogóle sobie z tymi nie radzi. Jest mało wydajny,a po użyciu zostawia nieprzyjemnie ciężki dla mnie film na skórze. Zapach nie jest zły.
- Do wody perfumowanej Neroli nadal się przyzwyczajam, ale coś opornie mi to idzie ;) Na pewno plusem jest to,że zapach długo utrzymuje się na skórze - po 6-7 godzinach nadal na sobie czułam ten zapach.
Olejku pod prysznic, peelingu i mydełka jeszcze nie używałam, więc na razie ich recenzji nie będzie ;)
Poza tym, od ponad tygodnia, mam uczulenie na powiece. Swędzi mnie i mam zaczerwieniony zewnętrzny kącik oka. Myślę,że to wina albo nowego eyeliner'a z Wibo, albo dwufazowy płyn do demakijażu z Garniera. Na razie wykluczam płyn, bo coś mi się wydaje, że właśnie na niego źle reaguje moja skóra.
No dobrze, pożaliłam się,a teraz czas do pracy! Zabieram się do napisania kolejnego posta z makijażem w roli głównej :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz